Pudełko logopedyczne /kącik logopedyczny w przedszkolu/ – przykład do wykorzystania

Kącik logopedyczny 

Dziś postanowiłam uporządkować trochę swoich rzeczy, które wykorzystuję do ćwiczeń, zabaw logopedycznych. Mam różne piórka, baloniki, słomki, łyżeczki, piłeczki itp., które wykorzystuje do zabaw oddechowych. Zazwyczaj leżą gdzieś po kartonach i gdy mi się przypomni następuje poszukiwanie. Po za tym chcę bardziej usamodzielnić dzieci, aby same ćwiczyły. W tym wieku maja dużo chęci, wymagają tylko motywacji i dobrego słowa.

Pomysł z pudełkiem niestety był czasochłonny i wymagał pomocy stolarza. Męska siła przydała się w szczególności do przycinania desek i wiercenia dziur, skręcania. Przyznaję się nie mam tyle siły, ale kto ma ochotę może wykonać takie pudełko całkowicie samemu, ale czy nie przyjemnie jest robić rzeczy w towarzystwie. Można sobie porozmawiać, wypić herbatkę w przerwie.

Pudełko logopedyczne ma szerokość 40 cm, a głębokość 27. Myślę, że to jest wystarczający rozmiar, gdyż większe wyglądałoby topornie. Uważam, że jest duże, ale za to może stać na podłodze. Po za tym skarbów do ćwiczeń pomieści sporo 🙂

Lubię jeśli coś jest zrobione solidnie i estetycznie. Zdecydowałam się na drewno, aby służyło trochę dłużej, a poza tym leżało kilka drewnianych desek w garażu po jakichś pracach. Z ideą „zero waste” wszystko należy wykorzystać i jak najmniej wyrzucać. Czasami mamy dookoła siebie ciekawe rzeczy, wystarczy się rozejrzeć.

Co potrzebowałam? Dużo czasu to po pierwsze. Moja praca zajęła mi z pomocą ponad tydzień, ale nie ukrywajmy nie zajmowałam się tylko pudełkiem. Obowiązki domowe, praca musiały być zrobione. W wolnym czasie robiłam pudełko. Skorzystałam z drewna, szpachli do drewna (specjalna), kleju do drewna, gwoździ, zawiasów, wiertarki, szlifierki, papier ścierny, wyrzynarki, farby i pędzla.

  1. Wymierzamy, tniemy i sklejamy. Ten etap w sumie okazał się najbardziej czasochłonny. Trzeba poczekać, aż klej zawiąże i połączy kawałki drewna. Nie należy się przejmować nierównościami na tym etapie.

               

 

2. Szpachlujemy i szlifujemy. Jak już wszystko jest sklejone to wciskamy odrobinę masy szpachlowej, stolarskiej w dziury i szlifujemy. Bałaganu trochę przy tym jest. Warto skorzystać z narzędzi, różnorodnych szlifierek, ponieważ szlifowanie ręcznie papierem ściernym zajmuje dużo czasu. Ważne aby zeszlifować narożniki pudełka, tak dla bezpieczeństwa, ale myślę też, że zaokrąglone boki wyglądają lepiej. Ja tę część pracy wykonywałam przy kilku podejściach i skorzystałam z pomocy fachowca. Proponuję tak jak Dorota Szelągowska skorzystać z pomocy Darka stolarza 🙂

No i trzeba pamiętać o jakimś uchwycie do pudełka. W Castoramie zaopatrzyłam się tylko w farbę, więc było poszukiwanie jakiegoś pomysłu. Ostatecznie kawałek krążka zostało przecięte piłą na pół. Krążek został w ten sposób uchwytem.

3. Malujemy farbą lub olejem. Na końcu malujemy drewno, albo smarujemy je specjalnym olejem do drewna, aby nie pochłaniało wilgoci. Ja wybrałam białą farbę, matową, kredową. Z ciekawości wzięłam tą kredową farbę, gdyż nigdy z takiej nie korzystałam. Ciekawość wzięła górę. Jeśli ktoś chce, aby kolor był wyraźny może pomalować kilka warstw. Ja zrobiłam jedną warstwę, gdyż podoba mi się jak drewno przebija spod farby. Osoby, które lubią malowanie, plastyczne zabawy mogą ozdobić pudełko według własnego pomysłu. Można ponaklejać dziecięce buzie, usta, symbole kojarzące się z terapią logopedyczną. Ja chciałam czytelników bloga zainspirować i podzielić się tym co ja robię.

Proszę nie przejmować się niedoskonałościami pudełka. Na zdjęciu widać niedoskonałości i jak z bliska się przyjrzymy to one są. Jednak przy codziennym użytkowaniu nikt nie zwraca na nie uwagi. Myślę, że jak na pierwszy raz wyszło całkiem fajnie.

A do pudełka powkładałam najróżniejsze skarby, które można wykorzystać do pracy indywidualnej z dziećmi. 

 

                           

 

 3,294 total views,  2 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *